Aspekt użytkowy
Sierp jako narzędzie żniwne wywodzi się z sierpowatych wiórów krzemiennych, używanych już w okresie tak zwanej uprawy kopieniaczej do sprzętu roślin zarówno rosnących dziko, jak i uprawianych. Obok nich rozwinęły się noże żniwne o prostym lub lekko zakrzywionym ostrzu krzemiennym osadzanym w prostej albo nieco wygiętej, najczęściej drewnianej rękojeści.

Jedne z pierwszych narzędzi służących do ścinania roślin zbożowych znaleziono na terenie Lewantu, na stanowisku Ain Gev I, datowanym na ok. 13 750 r. p.n.e. Były to krzemienne wkładki do sierpów. W późniejszej kulturze zwanej natufijską kontynuowano ten sposób pozyskiwania pożywienia, nic zatem dziwnego, że znaleziono tutaj kościane oprawki do sierpów. To właśnie wraz z tą kulturą pojawiły się pierwsze ślady działalności artystycznej człowieka na terenach Syro-Palestyny1. Co ciekawe, wyobrażenia zwierząt spotkamy m.in. na rękojeściach sierpów.
Jak się uważa prawdziwe „udomowienie” zbóż nastąpiło w okresie tzw. neolitu preceramicznego A (IX tys. p.n.e.). Choć oczywiście trudno mówić o jakiejś jednej początkowej dacie, szczególnie, że obraz tzw. „rewolucji neolitycznej” na terenie Żyznego Półksiężyca uległ w nauce niejakim korektom. Tak czy inaczej, niewątpliwie stopniowa zmiana sposobu pozyskiwania pożywienia związana z rolnictwem i przechodzeniem na osiadły tryb życia musiała wywrzeć wielki wpływ zarówno na styl życia wczesnych rolników, jak i na sposób postrzegania świata, wierzenia i rytuały.
Za świadectwo dalszego etapu rozwojowego jednego z podstawowych narzędzi rolniczych, jakim był sierp można uznać egipski sierp wkładkowy z czasów XVIII dynastii (ok. 1500 roku p.n.e.) o ostrzu z małych spiłowanych wiórów krzemiennych osadzonych obok siebie i przyklejonych żywicą do prostej lub zaokrąglonej oprawy drewnianej, rogowej lub kostnej. Jak sądzą niektórzy badacze wywodził się on z dolnej szczęki końskiej lub bydlęcej, w której zęby zastąpiono krzemieniami. Ale wcześniej w Egipcie w czasie żniw ścinano zboże sierpami drewnianymi, w których osadzano kamienne ostrza.
W Mezopotamii z kolei, wobec braku surowców kamiennych, stosowano sierp z mocno wypalonej gliny.

W okresie, kiedy w użyciu pojawiły się metale zaczęto stosować sierpy z brązu, były one wąskokabłąkowe, żłobkowane i o nie wyodrębnionym trzonku, miały „urządzenia” do umocowania rękojeści, a nawet tulejki. Wyparły one całkowicie sierpy krzemienie. Potem zaś same zostały wyparte przez sierpy żelazne. Dalszym udoskonaleniem był sierp szerokokabłąkowy o większym wygięciu i rozszerzonym ostrzu, nadający się lepiej do ścinania dłuższej słomy (to ważne ze względu na rozwój hodowli zwierząt) – przedtem zadowalano się tylko sprzętem samych kłosów.
Sierp wczesnośredniowieczny miał ostrze półkoliste, ząbkowane, o długości 18-30 cm, trzonek wygięty pod kątem prostym i tulejkę do osadzania rękojeści, nie różnił się więc zasadniczo od sierpów dzisiejszych. Później rozróżniano sierp do zbóż (kształt ostrza zbliżony do krzywej logarytmicznej) i sierp do traw (ostrze półkoliste).
Jednak mówiąc o sierpie, nie możemy nie wspomnieć o innym narzędziu związanym z nim nie tylko jeśli chodzi o aspekt użytkowy, ale – jak zobaczymy później – symboliczny. Mowa o kosie. Najogólniej rzecz ujmując: sierpem posługiwano się głównie przy żęciu zboża, kosy używano natomiast do ścinania trawy. Ten podział funkcji obu instrumentów mógł mieć przyczyny ekonomiczne – ścinanie zboża kosą powodowałoby stosunkowo duże straty ziarna. Sposób żęcia sierpem potwierdza tę hipotezę: zboże chwytano tuż przy kłosach lewą ręką, prawą natomiast cięto na dość znacznej wysokości, pozostawiając tym samym na polu słomę, ścinaną potem kosą lub tzw. półkoskiem.
W średniowieczu używano dwóch narzędzi o zbliżonym do kosy kształcie – były to kosy właściwe i półkoski. Różniły się między sobą formą i kątem osadzenia ostrza oraz prawdopodobnie długością trzonka. Półkoski miały raczej ostrze proste, tworzące z oprawą kąt rozwarty; kosy natomiast miały ostrze wygięte, ustawione względem trzonka pod kątem ostrym. Jednak taką konsekwencję osiągnięto dopiero w XVI w. Ikonograficzne źródła średniowieczne dowodzą, że w praktyce mieszano oba rodzaje. W późnym średniowieczu funkcjonowały generalnie dwa typy narzędzi podobnych do współczesnej kosy: narzędzia o długim trzonku, z osadzonym pod kątem prostym ostrzem, często lekko wygiętym (bardzo rzadko pojawia się typ z ostrzem osadzonym pod kątem ostrym) oraz narzędzia o krótkim, odpowiadającym mniej więcej długości ostrza trzonku, opatrzonym dodatkowymi uchwytami (ostrze najczęściej wygięte)2.

W Polsce występują obficie noże żniwne, tzw. kłośniki, i to już od wczesnego neolitu, zaś sierpy brązowe pojawiły się ok. 1500 roku p.n.e., a sierp szerokokabłąkowy – w I w. n.e. Do XIX wieku sierp był głównym narzędziem żniwnym na całym niemal świecie.
Sierp i mit
Od starożytności sierp uznawany był za symbol rolnictwa, był atrybutem bóstw z nim związanych: Demetry, Saturna, Sylwana, Wertumnusa. Ale jego znaczenie mityczne i symboliczne wykracza daleko poza funkcjonowanie tylko jako emblemat czy metonimia rolnictwa „w ogóle”.
Aby przyjrzeć się temu bliżej, dokonamy pobieżnego z konieczności przeglądu mitów, w których od starożytności pojawia się sierp. Najbardziej znany jest pewnie mit grecki opowiadający o kastracji boga nieba Uranosa dokonanej przez jego syna – Kronosa. Uranos, niezadowolony ze swego potomstwa (w mitologii greckiej nazywa się je Tytanami) strącił wszystkich do Tartaru, krainy podziemnej, co wzbudziło chęć pozbawienia go władzy. Dodajmy, że Kronos swego dzieła dokonuje właśnie sierpem. To jego matka, Gaja wyposaża go w tę broń, wpychając mu do rąk olbrzymi s i e r p z ostrymi wyszczerzonymi zębami, który uprzednio sama wykonała. Gdy nadszedł wielki Uranos, sprowadzając nocną porę, i aby zaznać miłości rozciągnął się cały na Ziemi, wtedy Kronos dokonał zaplanowanego dzieła.3.
Przypomnijmy jeszcze, że Uranos i Gaja to wedle teogonii greckiej (np. u Hezjoda) para pierwotnych bóstw – zranienie Uranosa przez Kronosa mogło wyrażać oddzielenie w procesie kosmogonii sfery nieba od sfery ziemi.
Z piany morskiej zabarwionej krwią wykastrowanego Uranosa powstała bogini miłości Afrodyta, zaś z kropel jego krwi nimfy, Erynie – straszliwe bóstwa zemsty związane ze światem podziemnym oraz Giganci, którym niejednokrotnie przypisuje się posiadanie wężowych nóg.
Coraz większe grono badaczy zgadza się, że Kronos to bóg przedgrecki (pelazgijski? kreteński?) związany z szeroko rozumianą płodnością i kultami agrarnymi. Właśnie od jego imienia wywodzi się święto żniw, zwane Kronia. W czasie Kroniów na wyspie Rodos istniał pewien zwyczaj związany z obrzędowością agrarną; mianowicie obcinano s i e r p e m głowę niewolnikowi, a jego krwią spryskiwano ziemię4.
Utożsamionym w późniejszej fazie z Kronosem bogiem Rzymian był Saturn. Był to staroitalski bóg rolnictwa i zasiewów, mąż bogini dostatku Ops. Saturna przedstawiano jako starca z sierpem w ręku. Uważa się, że pierwotnie składano mu ofiary z ludzi5.
Tak i rzymskie Saturnalia zdają się mieć wiele wspólnego z greckimi Kroniami.
Mit związany z postaciami Uranosa i Kronosa nie jest jedynym w zasobach greckiej mitologii, w którym pojawia się interesujący nas obiekt – sierp. Pełni on znaczną rolę przynajmniej w niektórych wersjach mitów związanych z Perseuszem, Zeusowym synem. To on właśnie rozprawił się ze straszliwą Meduza, jedną z trzech Gorgon. Opowieść ta łączy się także ze znaną postacią skrzydlatego konia – Pegaza. Jego pochodzenie świadczy o boskiej naturze, mianowicie został on poczęty przez Posejdona, który zamienił się w konia, by uwieść Meduzę, która wcześniej była służącą bogini Ateny. Kiedy straciła niewinność z Posejdonem, została zamieniona w potworną istotę z wężami wijącymi się wokół głowy, której spojrzenie miało moc zamieniania w kamień. Pegaz wyskoczył z ciała matki w chwili, gdy Perseusz odciął jej głowę sierpem danym mu przez Atenę (lub Hermesa). Wydaje się również, że podobny skrzydlaty koń był bohaterem wcześniejszych mitów mezopotamskich. Dodajmy, że opowieści o Perseuszu znalazły sobie miejsce, zresztą jak wiele innych, na nocnym niebie, gdzie jako konstelacje gwiazd odnaleźć można wszystkich bohaterów cyklu (Perseusza, Kasjopeję, Andromedę, Pegaza). Perseusz jako konstelacja widnieje na niebie między Kasjopeją a Bykiem; poniżej Kasjopei obok Andromedy leży Pegaz (Pegasi). W konstelacji Perseusza znajduje się gwiazda uważana od pradawnych czasów za gwiazdę demoniczną – dziś zwana Algol („zły duch”). Jest to tzw. gwiazda błyskająca, a uważana była za oko odciętej głowy Meduzy trzymanej przez Perseusza6.


Przy czym Meduza nie jest jedyną „ofiarą” Perseusza i jego specjalnej broni. Wracając z wyprawy przeciw niej, Perseusz ujrzał przykutą do skały Andromedę, wydaną na łup straszliwego potwora morskiego (w mitologii był on widziany pod postacią smoko-ryby albo węża), którego Perseusz zabił swoim magicznym sierpem. Nie trzeba chyba dodawać, że także pokonanego potwora umieszczono jako gwiazdozbiór na niebie: jako konstelację Wieloryba, wielką, czwartą co do wielkości, ciągnącą się wzdłuż równika niebieskiego z głową na północy i ciałem na południu7.
Ten motyw – walki herosa lub boga z „potworem”, często o wężowej naturze, przypomina wiele innych wątków obecnych w mitologiach ludów Śródziemnomorza. Na przykład opowieść o biblijnym potworze o imieniu Rahab, którego według Izajasza zabił bóg Jahwe. Przypomina się również w tym miejscu mezopotamski, babiloński wielki bóg Marduk, co ciekawe nieraz widziany jako lecący przez przestworza na białym koniu (por. Pegaz), by zabić Tiamat – Chaos. Tiamat to personifikacja złych, gorzkich wód, przedstawiana w ikonografii mezopotamskiej jako hybrydalny stwór o cechach, jakżeby inaczej – smoczo-wężowych… I choć nie mamy danych co do tego jakimż to narzędziem rozprawił się z Tiamat Marduk, to jednak napomknijmy, że jednym z licznych atrybutów tego boga był właśnie sierp i że pokonując Tiamat – Chaos dokonał on aktu kosmogonicznego – podzieliwszy bowiem ciało potwora, uczynił zeń Niebo i Ziemię…
Także Zeus był bohaterem walki z „potworem”. W czasie tzw. gigantomachii, kiedy to bogowie olimpijscy walczyli z dziećmi Ziemi, Gai, Zeus zmierzył się z Tyfonem, hybrydalnym półwężem. „Zeus zranił Tyfona wielkim sierpem adamantowym, zapewne tym samym, którym niegdyś Kronos okaleczył Uranosa, ale potwór, rycząc z bólu oplótł go wężowymi splotami, wyrwał sierp z jego ręki i odciął bogu ścięgna nóg i ramion”8. Podobny wątek występuje w mitach hetyckich – Tyfon zresztą poniósł unieruchomionego Zeusa do swej ojczystej Cylicji – graniczącej wszak z terytoriami hetyckimi, do groty korycyjskiej, gdzie pilnowała go „smoczyca” Delfyne. Wreszcie jednak dzięki pomocy bogów Zeus odzyskał siły, a potwór przywalony Etną przestał zagrażać bogom i światu.
Mniej z motywem walki boga-herosa z potworem „u początków”, za to bardziej z toposem cyklu wegetacyjnego (a wszak jeden i drugi jest ze sobą związany) łączy się mit kananejski. Oto zabity przez boga Mota (Śmierć) Baal został przywrócony do życia dzięki swej żonie bogini Anat, która zeszła do świata podziemnego i wyniosła jego ciało. Wściekła Anat zaatakowała Mota i „sierpem rozpłatała go na kawałki, rozrzuciła jego członki przy pomocy wialni, spaliła je w ogniu i zmełła na młynie. Proch jego ciała rozsypała po polach…”9. Mot zatem ginie i podziela los zboża w czasie żniw, Baal ginie i odradza się jak roślinność – oto mamy do czynienia z typowym mitem wegetacyjnym, związanym z motywem umierających i odradzających się bogów, jak Attis lub Ozyrys.
Skoro padło imię Ozyrysa, przyjrzyjmy się mitom egipskim. Starodawnym bogiem rolników w Egipcie był Neper. Opisywany bywał jako bóg-ziarno, który żyje po śmierci (Teksty Sarkofagów). Z ziarnem utożsamiano zaś zmarłego „w ogóle”, o czym świadczą teksty, np.: „Żyję i rosnę jak Neper (…), którego Geb [bóg ziemi] ukrywa. Żyję i umieram, gdyż jestem jęczmieniem, i nie zginę”10. Dość wcześniej zaczęto utożsamiać Nepera z samym Ozyrysem, którego śmierć zadaną przez Seta i poćwiartowanie ciała boga widziano jako analogię do żniw i młocki, zaś pogrzeb i zmartwychwstanie boga – do zasiewu i ponownego wzrostu roślin. Takie widzenie boga jest charakterystyczne dla innych kultur agrarnych jeszcze w późniejszych czasach, np. w starej Anglii czczono w tradycji ludowej Old John Barleycorn, którego ścięto, zbito i pogrzebano, ale mimo to on wciąż powstaje z martwych11.
Żeńskim odpowiednikiem Nepera, Panią Pola Młocki była Renenunet, bogini wężowa, chroniąca samego faraona jako ureusz w koronie królewskiej. Jej symbolem był podobny do półksiężyca uplecionego ze słomy wieniec.

W Egipcie zboże zbierano do koszy, którymi transportowano je na wyłożone wapiennymi płytami lub gipsem klepisko, gdzie spędzano bydło lub osły (Set bywał przedstawiany jako osioł lub z głową osła) mającymi poprzez deptanie zboża ułatwić wyłuskanie ziarna (Wilson, s. 26). Stąd bierze się między innymi związek zboża z bydłem.

Jednak to nie wszystkie powiązania mityczno-symboliczne, choć już po tym pobieżnym przeglądzie można wyszczególnić szereg „układów”, serie analogomów, pewne ciągi znaczeniowe: żniwa i sierp oraz bydło, którego rogi częstokroć utożsamiano z „rogami” księżyca w określonej fazie (księżyc to rogi różnych niebiańskich lub podziemnych mitycznych krów czy byków); sierp poprzez podobieństwo kształtu utożsamiano z sierpem księżyca, da się także wyłuskać związki z istotami o wężowych kształtach. Poszczególne postacie czy to o charakterze lunarnym, czy akwatyczno-chtonicznym („potwory”, hybrydy, wąż, smok, Tiamat, Tyfon) łączy jedno – szeroko pojęta płodność, moc kreacyjna, którą posiada niezróżnicowany jeszcze Chaos. Ale żniwa wszak to jakby czas dopełnienia, „końca” cyklu, kiedy zbiera się plony urodzaju i płodności ziemi, stały się zatem okresem nacechowanym niejednoznacznie i związanym z mroczną sferą chtonios, „śmiercią zboża” i śmiercią w ogóle. A przez to główne narzędzie zbiorów – sierp m u s i a ł nabrać konotacji groźnych i stać się narzędziem-symbolem czasu i umierania.
Obyczaje i obrzędy związane z sierpem
Rzecz jasna, tak „obrosły” w znaczenia przedmiot musiał mieć wielkie znaczenie także w obrzędach łączących się z podstawowymi dla społeczności agrarnych czynnościami związanymi z cyklem prac polowych. I to od pradawnych czasów. Nie jest bowiem bez znaczenie, że w Egipcie sam faraon jako persona pierwszoplanowa uczestniczył w uroczystościach związanych z siewem i żniwami. W porze żniw najważniejszym świętom patronował Min, prastare bóstwo płodności; odbywała się wtedy wielka parada z posągiem boga niesionym na platformie, a na jej czele przy wtórze śpiewanych hymnów i gry na instrumentach muzycznych szła królewska rodzina oraz biały byk. Gestem najbardziej znaczącym było ścięcie pierwszego snopa zboża, którego dokonywał sam król. „Oto nadchodzi kapłan przynoszący sierp z czarnej miedzi zdobionej złotem oraz wiązkę zboża, która ma być wręczona królowi… Oto król własną ręką ścina zboże sierpem. Pszenicę przykłada się do jego nosa, po czym kładzie się ją przed Minem”. Przypuszcza się, że podawano wiązkę białemu bykowi jako wcieleniu Mina, i jeśli zwierzę je zjadło zapowiadało to dobry rok. Prawdopodobnie białego byka składano w ofierze i w trakcie ceremonialnej uczty zjadano12. Byk zatem był teriomorficznym obrazem Mina; w postaci antropomorficznej przedstawiano go podobnie jak Ozyrysa z czarnym lub zielonym ciałem, przy tym dodatku (znowu tak jak niekiedy Ozyrysa) – ityfalicznie. Takie zaś wizerunki w p r o s t odsyłają do symboliki płodności (por. motyw kastracji).

A skoro powiedzieliśmy o ofierze z białego byka – który, nie zapominajmy, był niejako samym bogiem Minem – wspomnijmy o innego rodzaju ofiarach, o których zresztą już wyżej napomknęliśmy – o ofiarach z ludzi. Wiemy, że w czasie świąt dożynkowych na wyspie Rodos obcinano sierpem głowę niewolnikowi, a jego krwią spryskiwano ziemię. Zachowała się też legenda grecka opowiadająca o synu słynnego króla frygijskiego Midasa – Lityersesie, znanym z tego, że ogromnie lubił koszenie zboża, a przy tym każdego obcego, który wszedł w obszar jego pola, zmuszał do swoistego współzawodnictwa w tej czynności – zaś jeśli przegrywał, wiązał go w snopie i ścinał mu głowę sierpem, ciało zaś rzucał na pole. Sam Herakles musiał interweniować – wygrał te swoiste „zawody” i ściął głowę Lityersesowi sierpem, a potem wrzucił jego ciało do rzeki Meander13.
Ze znalezisk archeologicznych prowadzonych na obszarze powiązanej kulturowo z Mezopotamią cywilizacji Indusu pochodzi m.in. kamienna obręcz, na której wyryto wyobrażenie Bogini Matki, nagiej, z której łona wyrasta roślina i która jest odwrócona do góry nogami, jakby chciano podkreślić, że bogini rodzi ku górze jak ziemia. Po drugiej stronie obręczy widnieje scena obrazująca prawdopodobnie akt składania ofiary z człowieka – mężczyzna trzyma nóż w kształcie sierpa, a siedząca na ziemi kobieta unosi obie ręce ku górze14.
J. G. Frazer uważa, że u ludów rolniczych zamieszkujących wschodnie wybrzeża morza Śródziemnego bogów w rodzaju Adonisa uosabiał człowiek, który był składany w ofierze. Ofiary takie miałyby być składane rokrocznie na polach po żniwach. Zatem ceremonie przebłagujące „ducha zboża” złączyłyby się z kultem zmarłych – wszak zmarły „duch zboża” powracał w postaci kiełkującego na nowo zboża (element zmartwychwstania). Krew ofiary dawała mu do tego siłę. Eliade jak i Frezer nie wyklucza, że w wielu rytuałach, gestach i słowach obrzędowych widać reminiscencje ofiar z ludzi. Może z okazji żniw składali je Frygowie, a pewnie i inne ludy Śródziemnomorza, a także innych rejonów świata – Indii, Ameryki Środkowej. Eliade przytacza opinię szwedzkiego badacza Liungmana, że źródeł ofiar z ludzi składanych w celu „zabezpieczenia” zbiorów należy szukać w Egipcie. Uważa, że w czasach prehistorycznych człowieka przeznaczonego na ofiarę owijano w snop z papirusu (który był prototypem kolumny dżed) i ucinano mu głowę, a ciało wrzucano do wody lub rozrywano, albo też wrzucano narządy rodne do stawu, a resztę ciała chowano w polu15. Podkreślmy raz jeszcze – takie ofiary miały pobudzić żywotne siły natury, przyczynić się do ich regeneracji, a w pewnym sensie były nawet powtórzeniem aktu kosmogonicznego. Najogólniej mówiąc, ofiary związane z cyklami wegetacyjnymi były dwojakiego rodzaju: dokonywano ich na rozpoczęcie prac przed orką – i w tym przypadku mamy do czynienia np. z ofiarami „pierwszej bruzdy” oraz na ich zakończenie, które to zwyczaje przetrwały w złagodzonej formie dożynek do dziś. Nieraz ofiary rytualnie zjadano, wierząc, że w akcie tym spożywa się „ducha zboża”; była to, jak się wydaje, swoista forma „komunii”. W Złotej gałęzi J.G. Frezer dla zilustrowania zasady substytucji podaje zwyczaj istniejący w Szwecji i Szkocji – otóż żony gospodarzy wypiekają tam chleb z mąki sporządzonej z ziaren ostatniego snopa, i – co interesujące – chleb ten ma kształt człowieka, dziewczyny. Taki chleb dzieli się pomiędzy domowników i zjada w uroczystym posiłku.
Oczywiście znacznie częstsze były ofiary zwierzęce niż ludzkie, składane np. z pierwszego w danym roku urodzonego zwierzęcia, np. jagnięcia i ofiary roślinne składane z pierwszych plonów (ofiary z tzw. „pierwocin”).
Istnieją hipotezy, że zwyczaje opłakiwania bóstw w rodzaju syryjskiego Adonisa czy frygijskiego Attisa były związane z obrządkami odprawianymi w czasie żniw „w celu przebłagania boga zboża, którego ścinali sierpami żniwiarze lub deptały na śmierć kopyta wołów na klepisku. Gdy mężczyźni go uśmiercali, kobiety przelewały krokodyle łzy i starały się uśmierzyć zrozumiałe oburzenie boga udając żałobę po nim”16. Podobne zwyczaje obecne były w Egipcie, gdzie żniwiarze ścinając pierwsze kłosy lamentowali wzywając imienia bogini Izydy, a bogiem „zabijanym” był Ozyrys. Smutne inwokacje u Greków zwane były maneros i miały charakter pieśni żałobnej17. Podobnie smutne pieśni śpiewali żniwiarze w Fenicji i w innych krajach Azji Zachodniej. Warto w tym miejscu zauważyć, że wiele zwyczajów żniwnych przenika się ze zwyczajami żałobnymi, dla przykładu: w Indiach dzień wspominania zmarłych przypadał właśnie na okres żniw i stanowił jednocześnie święto zbiorów. Podobnie w krajach północnej Europy.

Zbiory zbóż przypadały w Śródziemnomorzu na wiosnę i lato, w Egipcie był to marzec, kwiecień, maj (na naszych ziemiach przypadają one na sierpień, który to miesiąc zawdzięcza swą nazwę źródłosłowowi „sierp”). Zapewne właśnie wtedy przypadały uroczystości ku czci zmarłych. Jednym ze zwyczajów związanych z pochówkami był zwyczaj wkładania do grobów m.in. ziaren lub doniczek z ziarnami, które miały zakiełkować tak, jak zmarły powrócić do życia. W Egipcie do grobów zmarłych dawano ziarna zbóż, a także figurki Ozyrysa uformowane z ziarna zaszytego w płótno. Podobne dary składano bogom i boginiom chtonicznym, często w dołach ofiarnych albo repozytoriach pod podłogami sanktuariów. Na wyspie Santoryn, w Akrotiri w tzw. Pokoju Lilii pod podłogą znaleziono sierp i mąkę – zapewne dar do bogini.
Rolnictwo zatem w sposób szczególnie dramatyczny objawia tajemnicę odradzania się świata roślinnego i w ogóle Życia. W oczach ludzi uprawiających ziemie prace na roli nie były wszak tylko szeregiem czynności „technicznych”, przeciwnie – jak pisze nieoceniony M. Elade: „Rolnik wkracza w dziedzinę przepojoną sacrum i scala się z nią. Jego czyny i praca są bardzo odpowiedzialne, gdyż spełnia on je w ramach cyklu kosmicznego, a przy tym rok, pory roku, lato i zima, okres siewu i zbiorów nabierają nowej treści religijnej i posiadają własną odrębną strukturę wewnętrzną”18. Każda czynność nabiera cech rytualnych, a niedopatrzenie mogło pociągnąć za sobą skutki negatywne dla wspólnoty. Bowiem w roślinach, ziarnie i plonach tkwią siły sakralne – uosobione często w postaci „matki zbóż”, „matki kłosa”, „starca”, „ducha zboża”.
Pojęcie „pana zboża” nie jest oczywiście obce na terenach polskich. Na Pomorzu pierwszy żniwiarz mówił:
„Jesteśmy gotowi
do żniwa na łanie.
Kosy naostrzone,
będziesz zżęty, panie”19.
„Do kompletnej personifikacji siły działającej w roślinach dochodzi wówczas, gdy żniwiarze robią z ostatnich kłosów kukłę przypominającą postać ludzką, przeważnie kobiecą lub też ozdabiają żywą osobę słomą, nadając jej imię istoty mitycznej, którą ma ona przedstawiać; osoba ta zawsze spełnia jakąś funkcję obrzędową”20.
„W okolicach Krakowa osoba, która zwiąże ostatni snopek, zwana jest babą lub dziadem; wiąże się ją ze słomą, tak aby tylko wystawała głowa i prowadzi na ostatnim wozie do zagrody, gdzie cała rodzina polewa ją wodą”21. W wielu innych miejscach ostatni snopek, w postaci kukły związany jest z wodą (a woda przecież to symbol nowego życia, płodności.)
Jakby wbrew czasowi i przestrzeni w ludowych zwyczajach pojawia się zatem, jak widzieliśmy to w starych kulturach Śródziemnomorza przeświadczenie, że zboże czy też uosabiającą je postać „zabija” się w czasie żniw. W Dani żniwiarka tańczy z kukłą zrobioną z ostatniego kłosa i płacze, bo uważa się za wdowę, której małżonek przeznaczony jest na śmierć.
Sam akt zbierania zboża był nie pozbawiony elementów groźnych, Niezbyt mile widziany był obcy, który zbliżał się do pola, gdzie mają miejsce żniwa – bywa, że żartem grozi mu się, przykładając do szyi sierp. Warto w tym miejscu przypomnieć mit o Lityersie, który zmuszał obcych do swoistego pojedynku, a przegranych unicestwiał.
W wielu kulturach agrarnych istniał też zwyczaj pozostawiania na polu nie ściętych przy końcu żniw kłosów, zapewne po to, aby zachować siły witalne „ducha zboża”, duże znaczenie miały także rytualne gesty skoszenia pierwszego i ostatniego snopka. „Dla Finów i Estończyków pierwszy snop – niesiony uroczyście do zagrody – przynosi błogosławieństwo całemu domowi, chroni od chorób, od pioruna itp. oraz zabezpiecza przed szczurami. Istnieje tez bardzo rozpowszechniony zwyczaj przechowywania pierwszego snopka w głównej izbie podczas posiłku i w ciągu całej nocy”22.
Jakkolwiek zatem obrzędy żniwne były powiązane z niepokojem, lękiem, „ciemną stroną”, to miały i drugi wymiar – radosny, niosący błogosławieństwo i nadzieję. W takie też dwoiste strefy znaczeń wpisuje się sierp jako symbol.
Aspekt symboliczny
Mówiąc najogólniej – sierp to symbol dorocznych żniw, a zarazem symbol czasu i śmierci jako Żniwiarza, jak również nadziei na odnowę i odrodzenie23.
Sporo miejsca sierpowi poświęca w swym Słowniku symboli W. Kopaliński. Pisze on, iż sierp symbolizuje księżyc, zasadę żeńską, płodność, słońce, czas, nadzieję, żniwa, plon, śmierć. W mitach – jak już wiemy – jest narzędziem Bogiń Ziemi i Księżyca, służy do corocznego okaleczania boga zboża: samokastracja lub kastracja ducha roślin reprezentuje obniżanie się słońca jesiennego, ukazuje symbolicznie ziarno „ginące” pod ciosem sierpa, a wreszcie zamieranie wegetacji roślin jesienią. Sierp to jednak również symbol nadziei, wyobraża bowiem nadzieję urodzaju, odrodzenia, zmartwychwstania, wskazuje na cykl odnawiających się zbiorów. Autor podkreśla zwłaszcza aspekt lunarny sierpa. Jego związek z Artemidą (Dianą) wykorzystał zresztą Adam Mickiewicz, pisząc w Panu Tadeuszu: „A na czoło włożyła zwyczajem żniwiarki sierp krzywy (…), jasny jak nów miesięczny nad czołem Dyjany.” Złotym sierpem reprezentującym księżyc druidzi celtyccy w celach kultowych ścinali święte dla nich gałęzie jemioły z dębów. Wreszcie – podobnie jak kosa – sierp stał się obrazem Czasu i Śmierci. Jednakże sierp jest jakby mniej bezlitosny w tym sensie, że nie zrównuje wszystkich niczym kosa, ale jest narzędziem odróżniania dobra od zła, zboża od chwastów (w przenośni – grzeszników)24.

Jednak jako znak śmierci od czasów średniowiecza i renesansu coraz częściej pojawia się zamiast sierpa – kosa, zwłaszcza jako atrybut śmierci obrazowanej jako kościotrup, kostucha. Ale obraz sierpa nie został całkowicie wyparty – w Renesansie, i jeszcze potem w Baroku funkcjonowała „ikona” Chronosa (grecki bóg czasu) jako brodatego starca z sierpem i klepsydrą.
Na kulturę europejską oczywiście przemożny wpływ wywarły księgi Starego i Nowego Testamentu, na które z kolei znacznie wcześniej wpłynęły prastare kultury Śródziemnomorza. Zatem nic dziwnego, że wiele znanych nam już elementów spotkamy np. w Apokalipsie św. Jana, której obrazowanie nie pozostało bez znaczenia dla sztuki chrześcijańskiej Europy (por. jeździec Apokalipsy przedstawiany z kosą – Śmiercią, życie roślin porównane do życia ludzi, żniwa jako czas śmierci i nowego życia).
W Objawieniu św. Jana czytamy:
„Zapuść Twój sierp i żniwa dokonaj,
bo przyszła już pora dokonać żniwa,
bo dojrzało żniwo na ziemi!
A siedzący na obłoku rzucił swój sierp na ziemię
i ziemia została zżęta”.
I dalej:
„Zapuść twój ostry sierp
i poobcinaj grona winorośli ziemi,
bo jagody jej dojrzały!
I rzucił anioł swój sierp na ziemię(…)”.
Metaforyczne przedstawienie życia ludzkiego jako zboża i winorośli połączone jest tu z przedstawieniem sierpa jako narzędzia uśmiercania (w Biblii nie pojawia się natomiast kosa). Jednak wraz z rozpowszechnieniem użycia kosy pojawia się ona coraz częściej jako atrybut Śmierci. W Rozmowie mistrza Polikarpa ze Śmiercią Śmierć powiada swemu rozmówcy:
„Ma kosa wisz, trawę siecze
Przed nią nikt się nie uciecze.”
Śmierć mówi także:
„Alem kosy naruszyła,
Gdym Krystusa umorzyła,
Bo w niem była boska siła.
Ten jeden mą kosę zwyciężył (…)25.
Można rzec, że dla średniowiecznych przedstawień Śmierci typowe jest obrazowanie jej przy wykorzystywaniu narzędzia służące do żęcia, ścinania zboża, słomy, trawy lub kwiatów. Sierp, jako atrybut Śmierci, pojawia się wcześniej od kosy, choć potem zanika, ale można go jeszcze zobaczyć na ilustracji z Uta-Codex (1002 r.), a w XII-wiecznym Dialogus mortis cum homine czytamy:
„Czym jest to co trzymasz wyschłymi rękoma?
Jawi się półokrągłe, w jednej części dość
Ostre, lecz w pozostałej jest bardziej tępe (…)
Nigdy nie widziałeś czegoś podobnego do tego narzędzia,
Które nazywają żniwiarskim i przydaje się żeńcy? (…)
Jeśli jesteś żniwiarzem będziesz żął tylko zboże,
które będzie dojrzałe (…)”26.
Cezary z Heisterbach w Dialogus miraculorum (XI, 61) wspomina jeszcze, iż uosobioną Śmierć zwykło się przedstawiać z sierpem. Także czternastowieczny malarz Giotto, ukazał nam ją w ten właśnie sposób. Dowodzi to istnienia dość mocno zakorzenionej konwencji, równoległej do tradycji wyobrażania Śmierci z kosą. W przypadku obu obrazów sierpa i kosy zaobserwować możemy pewne zależności między atrybucją i sposobem metaforyzowania życia. Jeśli zatem życie ludzkie przyrównuje się do zboża, raczej spotkamy się z obrazem sierpa, jeśli zaś do łanów traw (por. wyżej Rozmowę Mistrza…) – z kosą.
Sierp zatem stopniowo staje się coraz mniej popularnym atrybutem Śmierci, w zasadzie w XV w. już się go nie spotyka. Jednak jeszcze długo odnaleźć go możemy w twórczości folklorystycznej. H. Rosenfeld przytacza taki oto fragment niemieckiej pieśni ludowej:
„Jest pewien żniwiarz, który nazywa się Śmierć,
Który swą siłę otrzymał od Boga.
Wnet on będzie ciął,
my musimy tylko cierpieć:
Strzeż się, piękny kwiatuszku!
Wiele setek tysięcy niezliczonych,
co pod jego sierpem padają”27.
Nie tylko jednak średniowieczna Śmierć jako alegoryczny obraz „wyposażona” jest w sierp lub kosę. Istoty demoniczne związane z naturą, porą dnia lub roku również pojawiają się w „towarzystwie” tego przedmiotu-symbolu. Na przykład Bilwis – duch natury z Austrii i Bawarii, który na obszarach wschodnich Niemiec widziany był jako istota, która umocowanymi do stóp sierpami wycina po nocach wąskie ścieżki w łanach zbóż28.
Z kolei Psezpolnica w łużyckim podaniu to żeński duch pory południowej będący odpowiednikiem polskiej południcy ukazujący się w upalne dni w czasie żniw i mącący ludziom umysł, osłabiający ciało, a nawet odcinający głowę sierpem, zaś przedstawiana bywa jako czarnowłosa kobieta z końskimi kopytami albo jako wir wiatru29.
I choć rzeczywiście sierp zachował wiele ze swoich archaicznych konotacji, to jednak jak się wdaje podzielił los wielu innych symboli – chodzi o procesy zniekształceń, uproszczeń, zanikania bogactwa kontekstualnego. Najdłużej zapewne zachowały się konotacje związane ze śmiercią. Pojawiły się również stosunkowo nowe znaczenia – sierp np. mógł symbolizować pokój jako przeciwstawienie broni, miecza czy łuku. „Więc precz stąd wojna, precz miecz i łuk krzywy, sierp mój rynsztunek i kosa na niwy, dojrzałe kłosy to nieprzyjaciele” – głosi przytoczony przez Kopalińskiego barokowy poeta W. Potocki. (Choć pamiętamy z lekcji historii kosy pod Racławicami w roli broni…).
Sierp oprócz tego obrazował rozstrzygający argument, nieodwołalne postanowienie. Pewnie dlatego mówi się : „Jak sierpem rzucił” czyli prosto, na przełaj, do celu30. Wreszcie sierp zawędrował na flagę ZSRR, stając się jakby obrazem chłopów „w ogóle”, jak drugi element – młot – robotników, całość zaś miała wyrażać podstawowe dla państwa klasy. Tu jednak jest już wyłącznie czymś w rodzaju emblematu. W czasach demitologizacji, „odczarowania świata” wedle określenia M. Webera nic dziwnego, że bogata symbolika przemienia się w zwykle etykiety, emblematy albo jednoznaczne, pozbawione „migotliwości” znaki.
1 P. B i e l i ń s k i, Starożytny Bliski Wschód. Od początków gospodarki rolniczej do wprowadzenia pisma, Warszawa 1985,
s. 33.
2 Dokument internetowy, www.republika.pl/macabre/narzędzia.html.
3 Z. K u b i a k, Mitologia Greków i Rzymian, Warszawa 1997, s. 53.
4 M. L u r k e r, Leksykon bóstw i demonów, Warszawa 1999, s. 147.
5 J. T e t t e r, Słownik postaci mitologicznych, Warszawa, s. 226.
6 G. C o r n e l i u s, Czytanie nieba, Warszawa 1999, s. 96.
7 Ibidem, s. 69.
8 K u b i a k, op. cit., s. 78.
9 A. C o t t e r e l l, Ilustrowana encyklopedia mitów i legend świata, Warszawa 1996, s. 65.
10 Cyt. za: H. Wilson, Lud faraona, Warszawa 1997, s. 23.
11 Ibidem.
12 W i l s o n, op. cit., s. 26.
13 M. E l i a d e, Traktat o historii religii, Łódź 1993, s. 330.
14 M. J a k i m o w i c z – S h a h, A. J a k i m o w i c z, Mitologia indyjska, Warszawa 1982, s. 13.
15 Eliade, op. cit., s. 349.
16 J.G. F r a z e r, Złota gałąź, Warszawa 1965, s. 298.
17 Ibidem, s. 331.
18 E l i a d e, op. cit., s. 319.
19 Ibidem, s. 329.
20 Ibidem, s. 327.
21 Ibidem, s. 328.
22 Ibidem, s. 324.
23 M. O e s t e r r e i c h e r – M o l l w o (oprac.), Leksykon symboli, Warszawa 1992, s. 144.
24 W. K o p a l i ń s k i, Słownik symboli, Warszawa 1990, s. 379.
25 Cyt. za: dokument internetowy, op. cit.
26 Ibidem.
27 Ibidem.
28 L u r k e r, op. cit., s. 55.
29 Ibidem, s. 213.
30 K o p a l i ń s k i, op.cit., s. 379.